Open

O autorce

Dorota Kościukiewicz-Markowska

     Ekonomistka, niepracująca w zawodzie. Po studiach przez kilka lat pracowała we własnej firmie reklamowej, ucząc się na własnym doświadczeniu, że pieniądze naprawdę szczęścia nie dają, a kroczenie po szczeblach kariery zawodowej prowadzi tak naprawdę donikąd. Mając 28 lat i totalną niechęć do świata na wielu płaszczyznach, postanawia rzucić wszystko i oddać się światu, udając się w magiczną, a dla wielu samobójczą, podróż do Meksyku.  W konsekwencji autorka książki znajduje to czego tak usilnie szuka – siebie, zauważa też, że jest to twór zmienny, niepoddający się żadnym stałym opisom, wpasowujący się zawsze w teraźniejszość rzeczywistości. Podczas swojej podróży zauważa, że rzeczywistość także nie jest z góry określonym tworem, tylko zależy od punktu widzenia, od obserwacji, uważności i od nastawienia. Jak klocki lego zmieniają się różne odsłony życia i scenariusze pisane ręką jednego autora.

     W Meksyku odnajduje też to co sprawia jej radość i od zawsze było towarzyszącą jej pasją – w ten sposób makijaż i produkcje fotograficzne stają się nowym i twórczym zawodem. Pracuje w Meksyku dla czasopism i przy produkcjach telewizyjnych. Jest dyrektorem artystycznym czasopisma Clara i głównym wizażystą ekskluzywnej marki Shiseido. Przygoda z Meksykiem trwa 7 lat i kończy się tak samo szybko jak się zaczęła. To miłość jest głównym motorem powrotu do Szczecina, w którym wcześniej autorka nie dostrzegała nic prócz pluchy i narzekania. Kilka pierwszych lat w Polsce jest dalej poszukiwaniem swojego miejsca na ziemi. Już wraz z mężem wyjeżdża w najdalsze zakątki ziemi aby przekonać się, że jej miejsce jest w… Szczecinie. Szaro-bury Szczecin raptem nabiera kolorów. Coś, co wcześniej było zwykłe, staje się jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki niezwykłe. Jak mówi autorka: „jeśli coś jest za blisko oczu, nie możemy tego dostrzec, dopiero pewien dystans sprawia, że pewne rzeczy stają się widoczne.”

     Sama o sobie Dorota Kościukiewicz-Markowska pisze: „Po prostu człowiek. Chciałam napisać „aż człowiek” ale na to jeszcze nie czas. Mam za to olbrzymią nadzieję, że tym terminem posługiwać się będą Nasze dzieci, że kiedyś słowo „człowiek” będzie mogło istnieć w połączeniu z wyrazem „aż”. Póki co, jestem po prostu człowiekiem, obserwującym niesamowite zmiany świadomości, których jestem nieuchronnym świadkiem. Jestem szczęśliwa, że mogę robić to co uwielbiam, czyli pisać, malować, robić przepełnione kolorem zdjęcia, a przeszłość agresywnej i idącej po szczeblach kariery bizneswoman mam już za sobą. Nie żeby było coś złego w tym zawodzie, ale po prostu nie był on dla mnie. Cieszę się, że szybko to zrozumiałam poszukując siebie, cokolwiek to bycie sobą miałoby oznaczać. Dziś oznacza to szczęśliwą mamę, szczęśliwą żonę, szczęśliwe dziecko, szczęśliwą siostrę i szczęśliwą przyjaciółkę i za to wszechmocnej sile wielki pokłon w podziękowaniu składam.”

     W  2012 roku wyszła też druga książka autorki – niezwykły, ekskluzywny album o makijażu „Pałac kolorów. Magia makijażu”, który jest kwintesencją kilku lat jej pracy zawodowej. Więcej informacji na temat albumu znajduje się pod adresem www.palackolorow.pl

line